Postanowienia noworoczne – czy warto je robić i jak w nich wytrwać?

postanowienia noworoczne

Nasz postanowienia noworoczne najlepiej zapisać, by mieć je zawsze pod ręką

Koniec roku to czas podsumowań. Święta są doskonałą okazją do zatrzymania się w codziennym pędzie i refleksji nad swoim życiem. Między karpiem a serniczkiem często pojawiają się w głowie myśli, że od nowego roku na pewno zadbamy o swoją dietę, schudniemy, może rzucimy palenie lub inny nałóg, będziemy bardziej dbać o nasze relacje z bliskimi, znajdziemy nową, lepszą pracę, albo wreszcie podszlifujemy swój angielski. Nasz zapał szybko jednak opada wraz z biegiem kolejnych tygodni nowego roku.

Noworoczne postanowienia jak wyrzut sumienia

Kiedy spoglądamy na nasze postanowienia, z którymi rozpoczynaliśmy kończący się właśnie rok kalendarzowy, rzadko kiedy możemy czuć się dumni i spełnieni. Przeważnie już pod koniec stycznia nasze noworoczne plany ulegają odwleczeniu na bliżej nieokreśloną przyszłość. Przypominamy sobie o nich za kilka miesięcy, ale i wówczas spychamy je na dalszy plan. Pod koniec roku od nowa tworzymy listę noworocznych postanowień, by za kilka tygodni z irytacją stwierdzić, że co rok dzieje się z nimi to samo – odwlekamy je na później, a w końcu o nich zapominamy. Jak to zmienić? Jak wytrwać w noworocznych postanowieniach? Czy w ogóle warto je robić? Odpowiedzi znajdziecie w dalszej części tekstu.

Nowy rok – nowy ja

Postanowienia noworoczne tworzy większość z nas. Nowy rok to nowa karta, którą chcemy zapisać jak najlepiej. Co prawda w ciągu roku mamy ponad 50 poniedziałków, kiedy również lubimy zaczynać wszystko od nowa. Mamy też 12 miesięcy, z których każdy zaczynamy z nową energią, ale nic tak nie motywuje do zmian w życiu jak coroczna zmiana kalendarza na ścianie. Jednym z najczęstszych postanowień noworocznych jest zrzucenie zbędnych kilogramów i zadbanie o swoje zdrowie. Postanowienie godne pochwały, jednak jego realizacja często pozostawia wiele do życzenia. W styczniu siłownie pękają w szwach, popularne markety oferują zdrową żywność w promocyjnych cenach, jednak już po kilku tygodniach nasz zapał do zmian opada. W lustrze wciąż widzimy niedoskonałą sylwetkę, mimo kilku godzin spędzonych na siłowni i jedzenia sałaty na przemian  z waflami ryżowymi. Coraz częściej wracamy więc do starych nawyków żywieniowych, a karnet na siłownię zaczyna pokrywać się kurzem.

Jak wytrwać w noworocznych postanowieniach?

Podstawowym błędem, jaki popełniamy przy tworzeniu noworocznych postanowień jest zbyt radykalna chęć zmiany. Nie przytyliśmy 20 kg w miesiąc, więc i nie zrzucimy ich w tak krótkim czasie. W tym przypadku w realizacji naszego celu sprawdzi się metoda małych kroków. Jedząc sałatę i wyciskając siódme poty na siłowni szybko się zniechęcimy. Zacznijmy powoli – znajdźmy ulubioną aktywność – niekoniecznie musi to być siłownia. Równie dobrze możemy biegać, spacerować, pływać, czy jeździć na rowerze. Zmiana nawyków żywieniowych także powinna przebiegać stopniowo. Warto w tym celu zasięgnąć porady doświadczonego dietetyka, który ułoży jadłospis dostosowany do naszych potrzeb i celów. Dobrze mieć też wsparcie bliskich osób w realizacji naszych postanowień o zmianie stylu życia. W grupie łatwiej się wzajemnie motywować.

Czy warto robić postanowienia noworoczne?

Nowy rok to doskonały moment na zmiany w naszym życiu. Postanowienia noworoczne, o ile są tworzone na miarę naszych możliwości, mogą być dla nas fantastycznym motorem napędowym. „Jak zjeść słonia? Po kawałku” – mówi popularna maksyma. Właśnie takie podejście najlepiej sprawdza się przy realizacji noworocznych postanowień.

Chcesz nauczyć się nowego języka, albo odświeżyć sobie ten, który już znasz? Doskonale! Codzienne poświęcanie na ten cel 20-30 minut będzie o wiele bardziej efektywne, niż zasiadanie nad książkami raz w tygodniu na 2 godziny.

Rzucasz palenie? Świetnie! Na początku ogranicz liczbę wypalanych papierosów np. do połowy dotychczasowej dziennej „dawki”. Stopniowo zmniejszaj tę ilość, aż uda ci się całkowicie zerwać z nałogiem. Takie podejście o wiele lepiej się sprawdzi, niż radykalne rzucanie nałogu z dnia na dzień.

Podobnie może być w przypadku znienawidzonej pracy. Nie rzucajmy szefowi wypowiedzenia na biurko 2 stycznia, rozejrzyjmy się dookoła, popytajmy znajomych, zastanówmy się jaka praca naprawdę będzie pozwalała nam się realizować, a nie będzie dla nas tylko przykrym obowiązkiem. Następnie zadbajmy o podniesienie swoich kwalifikacji i dopiero wtedy decydujmy się na radykalne zmiany.

Warto nagradzać się za drobne sukcesy – wyjście do kina, zakup wymarzonego drobiazgu zmotywują o pomogą wytrwać w realizacji naszych postanowień.

Życzymy Wam, by w przyszłym roku podsumowanie realizacji noworocznych postanowień napawało Was dumą i poczuciem spełnienia.